Kawiarnia Kwadratowa ul. Reja 9 Warszawa | Risky
16605
page-template-default,page,page-id-16605,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-title-hidden,qode_grid_1300,side_area_uncovered_from_content,footer_responsive_adv,qode-theme-ver-10.0,wpb-js-composer js-comp-ver-4.12,vc_responsive

Kwadracast #16 – Risky

[mixcloud https://www.mixcloud.com/kwadratowa/ptaki-kwadracast4/ width=100% height=400]

Wiem, że jesteś weteranem graffiti. Jestem ciekawa, jak z hip hopowej kultury trafileś do tych gatunków, które grasz obecnie ?

Moja poważna, muzyczna przygoda zaczynała się tak naprawdę od hip-hopu. Zawsze zbierałem muzykę różną, nie zamykając głowy na konkretne gatunki. Pewnie się zdziwisz ale pierwsze płyty jakie trafiały do mojej kolekcji to detroit i minimal, bardzo lubiłem też drum & bass, jungle czy rzeczy, które pod koniec lat 90′ wychodziły na takich labelach jak Mo Wax, K7, Warp czy Ninja Tune. Z początkiem 2000 roku zacząłem szukać równie ciekawych wydawnictw hip-hopowych i tak w chwili obecnej moja kolekcja składa się z 1/4 tytułów w tej stylistyce.
Do moich ulubionych producentów należą : Madlib, Dj Spinna, Dj Krush, Dj Cam, Pete Rock, Fat Jon, Dan The Automator, Alchemist, Prince Paul, Kut Master Kurt, Kool Keith, Peanut Butter Wolf, Buckwild, Mr Len, Diamond D, Marley Marl czy Erick Sermon. Oni doskonale wiedzieli co zsamplować do beatu by brzmiało dobrze, a ja zawsze chciałem wiedzieć skąd samplowali. Idąc za tropem zacząłem kupować oryginalne kawałki z których samplowali moi ulubieńcy i tak w mojej kolekcji znajduje się jazz, funk, soul, disco czy boogie. Kiedy zaczynałem grywać pierwsze imprezy coraz bardziej do gustu zaczynały mi przypadać disco i boogie a od nich już blisko do houseu, który obecnie częściej zbieram. Najbardziej jednak nadal najbliższe mi są lata 80′ czy 90′ lub współczesne produkcje utrzymane w tej stylistyce.

Powiedź proszę co to za ekipy MNS, DSE, WTK? co tam robiłeś?

MNS to osiedlowa ekipa graffiti ze Starej Ochoty, na której spędziłem 25 lat swojego życia. To z nimi właśnie pierwszy raz zrobiłem panel a w 96 r. pierwszego wholecara. Po rozpadzie MNS poznałem chłopaków z DSE i dołączyłem do nich w 98 r. WTK to z kolei największa i najbardziej prężne crew w jakim miałem okazję malować. Były to połączone największe Warszawskie ekipy t.j: WC, RA, DSE, WSM, JWP, z czasem dochodziły nowe twarze jak Riva (Tfu/ Alko) Soir z Sr z Berlina czy Cruel z Die.
Zachęcam do lektury albumu Graffiti Goes East, w którym obszernie jest udokumentowana historia polskiego graffiti.

Jak powstał duet Risky & Dook? Czy planujecie stworzyć coś razem?

Z Dookiem poznaliśmy się prze portal aukcyjny. Kupił ode mnie kilka płyt i wpadł je osobiście odebrać. Okazało się że licytowaliśmy od lat te same płyty, notorycznie się przebijając na aukcjach. Mieliśmy bardzo podobne, muzyczne gusta i tak od słowa do słowa założyliśmy duet, rozesłaliśmy oferty po lokalnych imprezowniach i zaczęliśmy wspólnie grywać imprezy. Ostatnio grywamy więcej osobno lub w mieszanych składach, ale duet istnieje nadal. Mieliśmy plany na wspólne produkcje ale logistyka nam na to ostatnio nie pozwala. Krzysiek mieszka poza Warszawą i ciężko jest nam się spotkać w tym celu. Rodziny nam się powiększyły o kolejnych członków, więc to stanowi kolejną barierę. Nie wykluczone że powrócimy do tego w niedalekiej przyszłości.

Jesteś współorganizatorem projektu Keep on searchin, Tysiące Winyli i Winyl Market. Jaki masz plany dalej związane z tymi projektami?

Keep on searchin’ to projekt, który współorganizowałem razem ze Świętym (Tu Wolno Palić) oraz Wiktorem, który finansował projekt. Aby dowiedzieć się o nim więcej zachęcam do odwiedzenia fp https://www.facebook.com/KeepOnSearchin/?fref=ts . W planie mieliśmy wydać 12 części mix cd, udało się zrealizować niestety tylko 8 ale mam nadzieję że przyjdzie jeszcze dobry moment by go dokończyć. Mixy nagrali już dla nas Burn Reynolds z Soul Service / asfaltshop.pl , Ja z Dookiem, Zambon – The Very Polish Cut Outs, Sonar Soul – U Know Me Records (Rysy, Sonar) , Mr Krime – U Know Me, Praktik, Blekot – Rap History Warsaw i ostatnio Eltron John- U Know Me / Transatlantyk. Niestety ze względu na brak czasu i odpowiednich środków finansowych musieliśmy czasowo zawiesić tą inicjatywę.

Tysiące Winyli to projekt w który zaangażowałem się rok temu za namową do współpracy przez jego inicjatora Pawła Janiszewskiego – syna znanego, emerytowanego już radiowca Jerzego Janiszewskiego, który był związany z Polskim Radiem.
Tu też odsyłam do linku, w którym mamy wyjaśnione o co chodzi w całej serii wydarzeń: http://www.psychosonda.pl/tysiace-winyli/

Winyl Market to mój osobisty projekt. Pod tą nazwą organizuje cykliczne imprezy dedykowane zbieraczom płyt. Staram się na nich skupiać ciekawych wystawców, kolekcjonerów, którzy tak jak ja kochają muzyke, zwłaszcza tą wydawaną na nośniku analogowym, Często zapraszam znajomych z całej polski aby wachlarz stylistyczny mógł zaspokoić gusta najbardziej wybrednych diggerów. Towarzyszą nam zawsze dj sety i showcasy, które grają oczywiście z płyt zaprzyjaźnieni dje, producenci, właściciele sklepów. Niebawem obchodzimy huczne, 2 urodziny o których niebawem pojawi się więcej informacji na fan page: https://www.facebook.com/winylmarket/?fref=ts . Pod banderą Winyl Market miałem też przyjemność współorganizować duże eventy t.j. tegoroczna edycja Record Store Day Warsaw, Targi Muzyczne podczas RBMAWeekender czy w kooperacji z Electronic Beats.Pl – Electronic Beats Record Fair.

Dla siebie w domu co najczęściej puszczasz? Wymień parę ulubionych plyt.

Ostatnio słucham Arhur Verocai, którego znakomity album właśnie doczekał się re-edycji, podobnie jak Funk Factory, na jednej z moich imprez trafiłem też świetny album Jimmy McGriff „Outside Looking In”, na diggingu w Grubej Nucie wpadł mi rewelacyjny album Wally Badarou „Echoes” a w Asfaltshop – Francis Bebey „African Electronic Music 1975-1982”. Coraz częściej znów sięgam po jazz a w zasadzie fuzję, funk, muzykę tropikalną czy soul i takie płyty trafiają w dużej mierze do mojej kolekcji. Z wiekiem zauważam, że bardziej ciągnie mnie znowu w stronę muzyki organicznej, ale w zależności od nastroju słucham nadal różnych rzeczy.

Gdzie najbardziej lubisz grać, na jakiej przestrzeni i dlaczego?

Miejsce, które ostatnio mnie oczarowało to Patio Layup usytuowany na terenie Stoczni Gdańskiej. Jest to połączenie galerii z klubem, dzieje się tam wiele ciekawych wydarzeń związanych z kulturą miejską, króluje tam street-art i graffiti, chłopaki rąbią tam nocne targi, wystawy i świetne bookingi. W niedzielę miałem przyjemność grać też na Off Piotrkowska Centre w Łodzi w lokalu Doki Gastrobar. Lokal jest złożony z 3 piętrowego kontenera i właśnie na ostatnim jego piętrze grałem seta z widokiem na Ul. Piotrkowską. Miło też wspominam grania na Barce, Temat Rzeka czy Miłości oraz nieistniejących już Powiększeniu i Huśtawce.