Kawiarnia Kwadratowa ul. Reja 9 Warszawa | Evening Selection
16589
page-template-default,page,page-id-16589,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-title-hidden,qode_grid_1300,side_area_uncovered_from_content,footer_responsive_adv,qode-theme-ver-10.0,wpb-js-composer js-comp-ver-4.12,vc_responsive

Kwadracast #4 – Evening Selection

[mixcloud https://www.mixcloud.com/kwadratowa/ptaki-kwadracast4/ width=100% height=400]

Evening Selection – co to? skąd powstała nazwa i pomysł?

MK: Projekt powstał w styczniu 2015 r. w dość spontaniczny sposób. Od lat z Mateuszem wymienialiśmy się rekomendacjami muzycznymi utrzymanymi  w spokojniejszym, bardziej ‚deepowym’ klimacie, choć nadal stylistycznie były to utwory, które mogłyby trafić do djskich case’ów. Postanowiliśmy więc powołać do życia platformę, rozszerzoną o gatunki pozaelektroniczne (które też często goszczą na naszych playlistach) do upublicznienia tego, na czym w muzyce nam zależy.

MS: Dla mnie ES jest swego rodzaju odskocznią od rzeczy, które gram na co dzień, pozwala złapać trochę oddechu i pokazać ludziom numery, którymi się jaram, a niekoniecznie znaleźli by je w setach, które gram jako Fau.

Jakie są Wasze plany na przyszłość związane z tym projektem?

MK: Przede wszystkim na promocji muzyki  – i tej mniej znanej, czasami zupełnie dziwnej, ale też tej wpisującej się w ramy klasycznych gatunków – i pokazaniu, że techno może współgrać z etniczną muzyką australijską, a jungle wcale nie kłóci sie z muzyką klasyczną.

MS: Czyli mówiąc w skrócie, chcemy otwierać ludzi na różne gatunki. To jest spory problem, że ludzie zamykają się tylko wokół jednego brzmienia, sam kiedyś popełniałem ten błąd, a później, jak zacząłem głębiej diggować, okazało się, że nawet w gatunkach, które wydawały mi się mało ciekawe można znaleźć niesamowite perełki. Jeśli nawet kilka osób uda się przekonać do tego żeby muzyki szukali wszędzie, to już będzie to sukces 😉

Jak długo zajmujecie się muzyką? Jak długo kolekcjonujecie płyty?

MS: W zasadzie od kiedy pamiętam. Najpierw była gitara, później jak miałem jakieś 13 lat, pojawił się hip-hop i próbowałem swoich sił w rapowaniu, nie wyszło to najlepiej, ale nie żałuję, jest się z czego pośmiać. Gdzieś pojawiła się elektronika i zacząłem grać na imprezach, wtedy jeszcze w kolektywie Mustnotsleep, naturalnie zacząłem robić swoje kawałki i tak trwa to do dziś i nie widzę szans na to żebym przestał zajmować się muzyką. Jeśli chodzi o płyty, to nie mam ogromnej kolekcji, bo większość rzeczy, które gram, gram z formatów digitalowych, aczkolwiek zbieram różne perełki, myślę, że mniej więcej od kiedy kupiłem gramofony, czyli od 9-10 lat.

MK: Z muzyką w różnych jej formach jestem związany od lat najmłodszych (pianino, gitara akustyczna), natomiast płyty, z przerwami, zbieram od mniej więcej wczesnych lat licealnych, czyli od 2005 roku.

Jaką muzykę słuchacie w domu?

MK:Może dobrze zobrazują to ostatnie 3 albumy, które przesłuchałem – Nonkeen ‚The Gamble’, Joan Bibioni ‚El Sur’ i Les Baxter & Dr. Samuel Hoffman ‚Music Out Of The Moon’. I wyszło, że tej elektroniki w sumie tu dość mało.

MS: Przez większość dnia digguję, szukam bardzo różnej muzyki, więc trudno mi odpowiedzieć czego dokładnie słucham w domu. Jednego dnia jest to techno, drugiego jazz, trzeciego psychodeliczny rock, a jeszcze innego dnia odkrywam, że ktoś w Meksyku robi kosmiczne disco o brzmieniu techno. Po prostu staram się słuchać dobrej muzyki, bez zwracania uwagi na to jaki to gatunek.

Z kim chcielibyście zagrać? Z kim chcielibyście zrobić wspólną imprezę (z polskich i z zagranicznych artystów)?

MK: Z każdym, kto nie boi się sięgnąć w secie po coś, o czym większość ludzi nawet by nie pomyślała; bez podziału na szerokości geograficzne i rozpoznawalność. To również rozciąga się na ewentualną organizację wspólnych imprez.

MS: Często zdarza się tak, że spontanicznie gram z kimś b2b, zazwyczaj okazuje się, że osoby, z którymi bym się tego nie spodziewał najlepiej sprawdzają się w takich akcjach. Po prostu musi być chemia muzyczna, jeśli jej nie ma, to nic z tego nie wyjdzie. Nie mam ciśnienia na granie z wielkimi nazwiskami na jednej scenie, jest oczywiście parę osób, z którymi fajnie by było się pojawić w jednym miejscu, z paroma już się udało, ale nie jest to dla mnie priorytet.

Niektórzy mówią, że niedziela to nie jest najlepszy czas na imprezy i podcasty tego typu. Ja uważam odwrotnie i chcę dać szansę na rozwój tych wydarzeń. Jaka jest wasz opinia?

MS: Każdy dzień na muzykę jest dobry. W niedzielę dużo ludzi ma ochotę odpocząć po piątkowo-sobotnich szaleństwach, dlaczego nie zrobić tego przy dobrej muzyce, w miejscu, do którego przychodzą ciekawi ludzie? Dla mnie taka forma odpoczynku połączona z poznawaniem nowych dźwięków jest idealna.

MK: Zdecydowanie się z Wami zgadzam. To doskonała pora, żeby muzycznie poeksperymentować i oby jak najwięcej ludzi zaczęło myśleć podobnie.

Mówiliście, że chcecie robić kursy i lekcje o historii muzyki i powstawaniu różnych styli w muzyce elektronicznej. Ta idea jest żywa? Coś planujecie? Czy na razie za wcześnie, żeby o tym mówić?

MS: Kursy to może zbyt wiele powiedziane, chcielibyśmy raczej zrobić cykl spotkań, na których ludzie, którzy słuchają dziś elektroniki mogliby poznać korzenie tej muzyki, dowiedzieć się o niej czegoś więcej, czegoś czego nie znajdą w Internecie. Zobaczymy, co z tego wyjdzie.

MK: Pomysł jest  w przysłowiowej ‚zamrażarce’, ale bez wątpienia w jakiejś formie zostanie zrealizowany. Być może zostanie również uzupełniony o inne formaty, w których muzyka, którą dotychczas doświadczaliśmy w klubie zostanie podana w niekonwencjonalny sposób.. Watch this space.

Jakie imprezy i festiwale w Polsce wyróżnicie i dlaczego?

MS: Bardzo dobrą robotę robi Głębokie Pasmo, świetne imprezy robią ludzie z MoveMove, parokrotnie dobrze bawiłem się na Technosoul, ale doceniam też mniejsze inicjatywy takie jak na przykład DeepStation, na którym chłopaki potrafią mieć taką selekcję, że czapki same spadają z głów. Na co dzień działam też w Behind The Stage i nieskromnie powiem, że te imprezy też mają się świetnie pod względem muzycznym 😉 Powiedziałem tylko o warszawskich imprezach, a przecież w innych miastach też dzieje się dobrze. Na przykład w Krakowie ludzie z DeepImpact potrafią zrobić taki klimat, że nie ma się ochoty opuszczać klubu nawet na minutę, podobnie jest w Katowicach, w których grałem dzień przed graniem u Was – to miasto jest niesamowite i za każdym razem jak tam jestem to bawię się doskonale, czy to w INQ czy w działającym od niedawna Preparze. Jeśli chodzi o festiwale, to w ostatnich latach mało na nich bywam, ogólnie wolę klimat kameralnych imprez w niedużych klubach. Na pewno moją uwagę zwróciło Nagle Nad Morzem, na które planuje wybrać się w tym roku, ale nie chcę niczego rekomendować w ciemno 😉 Festiwale, które kiedyś mi się podobały niestety nie są już tak dobre, ale może nie będę wymieniał nazw, nie chce nikogo odstraszać bo przecież komuś innemu taki klimat może się podobać.

MK: To może ja jeszcze od siebie dorzucę cykl Sublimacja i to, co robi ekipa związana z Going/ World Wide Warsaw – naprawdę eklektycznie podchodzą do sprawy.