Kawiarnia Kwadratowa ul. Reja 9 Warszawa | Bisti
16599
page-template-default,page,page-id-16599,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-title-hidden,qode_grid_1300,side_area_uncovered_from_content,footer_responsive_adv,qode-theme-ver-10.0,wpb-js-composer js-comp-ver-4.12,vc_responsive

Kwadracast #13 – Bisti

[mixcloud https://www.mixcloud.com/kwadratowa/ptaki-kwadracast4/ width=100% height=400]

Skąd wzięła się twoja ksywa?

To w sumie banalne. W latach późnej podstawówki zacząłem słuchać kaset zespołu Beastie Boys, które były piratowane przez tak znamienite wydawnictwa jak MG, Poker czy też Takt. Wśród nich był też kultowy album “Check Your Head”, ktory do dziś jest jednym z moich najbardziej ukochanych i hołubionych.

A do tego w czasach liceum nosiiłem koszulkę, na której była okładka wyżej wymienionej płyty (trzymam ten tiszert do dziś w mym rodzinnym Koszalinie, ze względów sentymentalnych) i stąd przylgnęła do mnie ksywka, którą nieco spolszczyłem. Ot i cała historia.

Powiedź więcej o kolektywach :BO$$E$, Sascy Sąsiedzi, Saska Boyz. Jak powstały, czy nadal w nich działasz?

BO$$E$ to dość widmowy projekt mój i Tomka Ossesa, znanego także jako King Of Disco (BISTI + OSSES = BO$$E$, a jak), a prywatnie mojego serdecznego przyjaciela z Poznania. Razem zagraliśmy kilka spoko bibek m.in. w częstochowskiej Rurze, poznańskim Wosku i Kisielicach oraz na festiwalu Młodzi i Film w Koszalinie. Nasz projekt powstał, by realizować nasze disco fantazje. Niestety rzadko mamy okazję grać razem, głównie ze względu na dzielącą nas odległość, ale też przez to, że obecny gust klubowiczów nie idzie w parze z naszym gustem – nad czym ubolewam. Może jeszcze będzie czas, kto wie.

Swoją drogą nagraliśmy razem nieudolny mix, którego nie polecam, więc go nie słuchajcie:

https://soundcloud.com/user-788269350/yerbamix

Sascy Sąsiedzi to z kolei nieformalny kolektyw didżejski powstały za poduszczeniem Groha z U Know Me, który to zmobilizował saską hałastrę i dzięki temu co tydzień we wtorek od 20.00 – 0.00 gramy w Klubokawiarni Towarzyska na Saskiej Kępie, wyłącznie z winyli. W skład Saskich Sąsiadów wchodzą didżeje od sasa do lasa oraz rozmaici kolekcjonerzy płyt związani z prawobrzeżną Warszawą, a zasadniczo jej południową częścią. Zapraszamy w odwiedziny!

Saska Boyz to jednorazowy projekt stworzony doraźnie z Adamem aka Matat Professionals. Zrobiliśmy wspólnie 2 syte edity, które chcieliśmy bardzo wydać na The Very Polish Cuouts, ale niestety akurat wytwórnia zakończyła działalność. Niemniej nadal liczymy, że jakaś dobra dusza wyda to na wosku. Efekt naszych prac możecie posłuchać tutaj:

https://soundcloud.com/matat-professionals/sets/saska-boyz-edits-1

W nazwie kilku projektów masz słowo „Saska”, to dlatego, że mieszkasz na Saskiej Kępe? Czy coś innego w tym się kryje?

Nic nadzwyczajnego się za tym nie kryje. Saska odnosi się do Saskiej Kępy, gdzie mam przyjemność mieszkać od dwóch lat. Super przyjazna i zielona dzielnica, ktorą bardzo wszystkim polecam.

Skąd czerpiesz inspiracje?

Sklepy płytowe, grzebanie po różnych serwisach, forach, youtubie, rozmowy ze znajomymi, czujne ucho w klubie, poranne niedzielne wyprawy po płyty winylowe, rekomendacje, podróże, chartsy, mixy, podcasty.  Jest tego od groma. Trzeba tym żyć, proste.

Ciekawa jestem co za muzykę słuchałeś 10 lat temu? Czy bardzo się zmienił twój gust muzyczny?

Haha, czego słuchałem 10 lat temu? Wystarczy wejść na mojego “kultowego” bloga www.bestialski.blogspot.com , żeby się przekonać 🙂

Słuchałem całej masy blogowej muzyki: heavy bass, grime,fidget, kuduro, baltimore club, baile funk, electrohouse itp.

Oczywiście ewoluowałem, gusta się zmieniły, lecz jakaś doza sentymentu pozostała. Poza tym dzięki swojej miłosci do muzyki wgryzłem się mocnej w gatunki, w których specjalizuję się do dziś i którym jestem w mniejszym lub większym stopniu wierny. Jeśli zatem chcecie wiedzieć, o czym kiedyś blogowałem i czego słuchałem, to zapraszam pod powyższy adres. Duża doza beki gwarantowana.

Wymień miejsca, w których grało Ci sie najlepiej? Warszawa, Kraków, Poznań, Wrocław, czy może inne?

Z łezką w oku wspominam swoje początki w ś.p. Koszalińskie Plastelinie, w której rozkręciłem niejeden gruby balet, w tym również udział w kultowym już cyklicznym Żulingu.

W grudniu i w kwietniu natomiast zagrałem super imprezy w koszalińskim Jazzburgerze, naturalnym następny Plasteliny,  z Burnem Reynoldsem i Das Komplexem.

Również bibki w częstochowskiej Rurze zaliczam bardziej epickich w mojej śmiesznej karierze. Tam piło się litrami legendarne serniczki, a reakcje na parkiecie były więcej niż entuzjastyczne…

Nie mogę zapomniec o Poznaniu – śp. Wosk, Kisielice i 8bitów, epicki sylwester w Strefie Kultywator.

Oczywiście niedawna wizyta w Mińsku na Białorusi i udział w festiwalu Zoom nad Mińskim Morzem był absolutnym sztosem. Żywiołowe reakcje i kapitalna organizacja zrobiły na mnie przeogromne wrażenie. Super wajb, kapitalni ludzie, łapy w górę i tak do białego rana.

Wspominam z rozrzewnieniem kilka naprawdę miłych imprez w śp. Parking Barze, w tym bal sylwestrowy, na którym grałem z Urbem i ludzie tańczyli na stołach.

Rewelacyjnie również grało mi się w Zielonej Górze w Harlemie i Bau Barze we Wrocławiu. Może uda się to kiedyś jeszcze powtórzyć.

W Warszawie w Miłości bywa fajny wajb oraz na Barce, gdzie przeważnie jest petarda do samego rana. Nota bene w 2015 na Barce mieliśmy niedzielny cykl, który być może powróci następnego lata, bo cóż lepszego nad warszawski relaks nad Wisłą przy akompaniamencie kojącej i odprężacjącej nutki?

Oczywiście mam nadzieję na więcej szałowych imprez w Polsce i nie tylko, o których będę opowiadał wnukom, tak więc czekam na zaproszenie i bukingi  🙂